Not seeing a Scroll to Top Button? Go to our FAQ page for more info. NASZ KOŚCIÓŁ -
Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł! Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
OKRES ZWYKŁY Niedziela, 15 Wrzesień 2019 - 258 dzień w roku - godz.12:18:10 Tydzień: 37
1994 1995 1996 1997 1998 1999 2000 2001 2002 2003 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2016 2017 2018 2019  
NASZ KOŚCIÓŁ - ROK 1996  Kwartał:  1 2 3 4  
II kwartał 1996
Nasz Kościół nr 78 z dnia 07.04.1996

Święta Wielkanocne we Lwowie.

Zawsze bardzo lubiłam Święta Wielkanocne. Wiosnę czuło się i widziało wszędzie: na ulicach, w domu. Moje miasto piękniało z dnia na dzień. W parkach, skwerach, ulicach drzewa i krzewy okrywały się leciutką, seledynową mgiełką tak miłą dla mego dziecinnego oka. Na placach, przeważnie przy kościołach można było kupić wiązanki pierwszych, wiosennych, leśnych kwiatów: kosmate liliowe sasanki, niebieskie przylaszczki, śnieżyczki.
W domu - przedświąteczne porządki: pachniały wywoskowane posadzki, w kuchni - pieczenie, smażenie, gotowanie itp czynności. Dzieci zajęte były sporządzaniem kolorowych pisanek, wcześniej posiany owies wyrastał bujnie i wysoko tak, że wstawiony weń baranek tonął w zieleni.
U znajomych baranka wypiekano z ciasta w specjalnej formie. Wspólnie z dziećmi znajomych miałyśmy wielką ochotę już w święta spróbować jak smakuje, ale baranek dość potężnych rozmiarów musiał przetrwać w nietkniętej postaci przez całe święta, a potem okazywało się, że nie był taki smaczny na jakiego wyglądał.
Muszę również wspomnieć, że w czasach mojego dziecinstwa, oprócz najprzeróżniejszych wybornych wędlin był zwyczaj kupowania szynki surowej do gotowania. Nie była to jednak taka zwyczajna, dzisiejsza szynka. Była to mianowicie cała tylna noga wieprzowa z kością zamarynowana, a nastepnie wspaniale na złocisty kolor wędzona. Gotowało się ją w całości w domu, a potem leżała sobie w jadalnym pokoju na ozdobnej misce, na bocznym stole. Dopadał ją kiedy kto chciał, by trzymając jedną ręką za kość, drugą ukroić sobie plaster soczystej szynki. Uwierzcie mi, żadna inna wędlina z półmiska nie smakowała tak, jak ta właśnie. Nigdy - po wojnie nie zdarzyło mi się jeść takiego specjału, jak ta ówczesna lwowska szynka.
Do świecenia szło się do pobliskiego kościoła Bernardynów, gdzie w krętym krużganku biegnącym wzdłuż nawy kościelnej - rozkładało się koszyczki, częściej talerzyki w białych serwetach zawiązywanych w cztery rogi, a rozwiazywanych na czas święcenia.
Szczególnie utkwiła mi w pamięci pewna kwietniowa Rezurekcja w katedrze lwowskiej w pogodne i cieple popołudnie Wielkiej Soboty. Uroczystą procesję wokół katedry prowadził ks. abp metropolita lwowski w otoczeniu duchowieństwa i całej świty z prezydentem miasta, wojewodą i innymi osobistościami; szły różne stowarzyszenia jak np w staropolskich strojach członkowie Bractwa Kurkowego, orkiestra wojskowa, przy wtórze dzwonów , salw armatnich ze wzgórza cytadeli; nieprzeliczone tłumy wiernych. Wszystko to stwarzało niezapomniany urok, nastrój, radość ze świąt, wiosny, szczęśliwego dzieciństwa i cudownego dnia.
Nic nie wróżyło, że będzie to ostatnia moja Rezurekcja we Lwowie.

R.J.

Nasz Kościół nr 79 z dnia 21.04.1996

Galicja i Lodomeria.

Została utworzona w 1773 roku, na terenach włączonych do Austrii edyktem Marii Teresy z 11 września 1772 i obejmowała : "prawy brzeg Wisły od księstwa śląskiego powyżej Sandomierza, aż dotąd, gdzie się z Sanem łączy". Jej stolicą był Lwów. Była podzielona na cyrkuły ze starostwami na czele. Pilzno i Dębica należały do cyrkułu tarnowskiego.
W 1785 r. małe miasta jak Dębica, Ropczyce, Zasów, Wielopole utraciły prawa miejskie. W latach trzydziestych XIX wieku była najbardziej gospodarczo i społecznie zacofanym terenem w Europie środkowej. Przyczyniły się do tego również klęski żywiołowe: w 1831 - epidemia cholery, w 1845 - wielka powódź, (w r. 1834 spłonęła Dębica).
W tym okresie Galicja była ośrodkiem spisków patriotycznych i prób powstania. Tu znalazło schronienie wielu uczestników powstania listopadowego. Pomocy powstańcom na naszych terenach udzielali m.in Wiesiołowscy z Wojsławia, Rej z Przecławia, Bogusz z Rzemienia, Tyszkiewiczowie z Kolbuszowej. Austria coraz mniej cierpliwie czekała na ujawnianie spiskowców. Niektórzy twierdzą, że postanowiła ich zlikwidować rękami chłopskimi. "Wśród ludu szerzyła się wieść, że panowie przygotowują się do mordowania chłopów". W tej sytuacji doszło do wybuchu powstania chłopskiego i tzw rzezi galicyjskiej (II. 1846r). Zginęło w niej wielu właścicieli dworów, urzędników i robotników dworskich, a także 2 księży. Wśród ofiar był m.in Dominik Rey dziedzic najpierw Przecławia, a potem Przyborowa*. Chłopi, świadomi czy nieświadomi pomocy, jaką wyświadczyli zaborcy, nic z krwawej rzezi nie uzyskali. Trzeba było czekać jeszcze na wystąpienia szlachty, aby uzyskać 17 IV 1848 roku zniesienie poddaństwa. A potem podjęto walkę o autonomię. Uzyskano ją w latach 1867-73 ,a niepodległość w r.1918.

---------------------------------------------------------------
* Marian Morawczyński (dr polonistykii z Dębicy) - Rzeź 1846r.

(um)

Powrót do strony głównej