DŹWIGAJĄC KRZYŻ

NASZ WOLONTARIAT

Anna Łączak

Kochani młodzi, nie przyszliśmy na świat, aby „wegetować”, aby wygodnie spędzić życie, żeby uczynić z życia kanapą, która nas uśpi; przeciwnie, przyszliśmy z innego powodu, aby zostawić trwały ślad.

Papież Franciszek

Wolontariuszką jestem nie od dziś i pewnie nie raz nią jeszcze będę. Od zawsze chciałam pomagać ludziom. Wychowywałam się z osobą niepełnosprawną. Odkąd pamiętam, było mi wpajane, że osoby ze specjalnymi potrzebami trzeba wspierać. Rodzice uczyli mnie kochać ludzi i tak mi pozostało. Szczęściem w życiu jest to, że można dać coś innym. Chociażby uśmiech, dobre słowo, że trzeba pochylić się nad człowiekiem, przytulić, powiedzieć że będzie dobrze. Pomagając potrzebującemu czuję, że okazuję wtedy miłość Panu Bogu, który jest w tym człowieku.

Trudno jest znaleźć czas, ale robimy to z wielkim zaangażowaniem i radością. W pierwszą niedzielę miesiąca spotykamy się w naszej parafii z osobami niepełnosprawnymi i śpiewamy razem ze scholą. w Nie byłoby to możliwe, gdyby nie zespół wolontariuszy, którego opiekunem jest ksiądz Janusz Bociek. Krzepi nas swoim uśmiechem i wspiera w chwilach zwątpienia. W Duszpasterstwie Osób Niepełnosprawnych Ruchowo jest nas około trzydzieści i ciągle nas przybywa.

Każdy oferuje to, co może. Jedni śpiewają, grają na gitarze, inni pomagają chociażby tym, że przywożą na spotkania potrzebujących. Są to dla nas wszystkich niezapomniane chwile. Bywa, że jest to jeden z nielicznych dni, kiedy niepełnosprawni mogą wyjść z domu i spotkać się z innymi ludźmi. Dawanie świadectwa wiary poprzez czytanie Słowa Bożego i wypowiadanie intencji oraz śpiewanie psalmów inspiruje i rozgrzewa wiernych w Kościele. Jestem pod wrażeniem, gdy widzę jak wspaniale potrafi śpiewać psalm osoba na wózku inwalidzkim. Udział w drodze krzyżowej, wspólna modlitwa w naszej parafii, czy w Sanktuarium Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Zawadzie sprawia, że stajemy się silniejsi duchem. Od niedawna mamy inicjatywę, aby każdy z nas modlił się za osobę, którą wylosujemy podczas spotkania. W ten sposób, przez miesiąc ta osoba wie, że ktoś modli się i ją wspiera. Dodatkowo, w najbliższym czasie, czyli już w lutym, czekają nas rekolekcje wyjazdowe do Starego Sącza.

Wolontariat nie kończy się na tej pierwszej niedzieli, raz w miesiącu. Nawiązaliśmy liczne przyjaźnie i utrzymujemy je również poza spotkaniami. Często rozmawiamy wieczorami, kiedy tylko czas na to pozwoli, i wspieramy się nawzajem. Szkoda jednak, że tak mało ludzi włącza się w tę inicjatywę. Myślę, że jest to spowodowane nieznajomością świata niepełnosprawnych, który przecież jest tym samym światem, w którym wszyscy żyjemy.


DŹWIGAJĄC KRZYŻ