|

s. Cecylia Banasiewicz CSL

Maj 2026 – Rozważania różańcowe

Gabriel Archanioł przyszedł do Maryi, przynosząc Jej Słowo pochodzące od Boga. To było Słowo trwające od zawsze jako zasada istnienia świata. Tajemnica zwiastowania to niejako dzieje nowego stworzenia: Maryja staje się nową Ewą, Jezus zaś nowym Adamem. Wcielenie Syna Bożego to początek historii zbawienia i odkupienia.

Gdy Słowo – Logos – dociera do najgłębszych sfer duszy człowieka, nie jest możliwe, by pozostał on w swoim dotychczasowym położeniu. Słowo Boga zaprasza bowiem do ruchu, do zmiany. Ono otwiera drzwi do wyjścia na nieznane dotąd drogi – ku spotkaniu ze sobą i z drugim człowiekiem.

Bóg wybrał zwyczajność. Przyszedł na świat w najbardziej naturalny z możliwych sposobów. Narodził się z Kobiety jako Chłopiec. Pomimo tej zwyczajności Jego narodzenie wywołało poruszenie wszystkich ludzi i istot duchowych. W naszym życiu dzieje się podobnie: zwykłe wydarzenia i proste gesty rodzą wielkie owoce, gdy są przeżywane i czynione z prostotą i pokorą.

Przynosząc małego Jezusa do świątyni, Maryja wypełniła z miłością obowiązek izraelskiej matki. Choć wiedziała, że Jej Syn należy już do Boga, nie zignorowała Prawa. Przepisy i rytuały nie mogą być celem samym w sobie, ale powinny być środkiem do uwielbienia Boga.

Podobnie jak Maryja jesteśmy zaproszeni, aby budować z Nim więź przez wierność i posłuszeństwo.

Maryja i Józef długo szukali swego Syna wśród krewnych i znajomych. Jednak znaleźli Go dopiero wtedy, gdy wyszli poza krąg znanych twarzy. To wydarzenie uczy nas, że Bóg ma swoje własne drogi i prowadzi nas czasem w zaskakujące miejsca. Idąc za Nim i szukając Jego Oblicza, możemy nagle znaleźć się na peryferiach i spotkać tam nieznanych nam dotąd ubogich, chorych, wątpiących i poszukujących Prawdy.

Chrzest Jezusa w Jordanie to epifania, czyli objawienie Jego Bóstwa. Jan Chrzciciel był tego świadkiem, doświadczył mocy i miłości całej Trójcy Świętej. A jednak gdy przeczuwał zbliżającą się własną śmierć męczeńską, spadły na niego zwątpienie i ciemność. Jan był gigantem wiary, ale w obliczu cierpienia nawet giganci padają. Mimo to Chrzciciel wskazuje nam drogę. Gdy mrok rezygnacji i niewiary ogarnia naszą duszę, mamy jak On pytać Jezusa: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść?” (Łk 7,20). A potem słuchać Jego kojącej odpowiedzi.

Kana Galilejska to pierwszy znak – zapowiedź misji Jezusa jako Boga i jako Człowieka. Kana to miłość oblubieńcza, to radość spotkania, to delikatna bliskość Matki. Nasze życie nabiera smaku wina jedynie wtedy, gdy jesteśmy gotowi zauważyć puste stągwie naszych serc i napełnić je wodą codziennego przekraczania własnych ograniczeń. Gdy wypełnimy nasze zadanie, Jezus dokona reszty. Życie stanie się wybornym winem, którego nigdy nie zabraknie.

Basileia – królestwo Boże głoszone przez Jezusa nie było jedynie zapowiedzią nadejścia nowych czasów. Ono nadeszło wraz z Chrystusem, Królem Wszechświata. Przez swoje życie wskazywał i uczył, jak być uczestnikiem Jego misji. Jezus jest Drogą, Prawdą i Życiem. Nie zbuduje królestwa Bożego ten, kto szuka własnych dróg, subiektywnej prawdy i wygodnego życia.

Na górze przemienienia dokonało się spotkanie Starego i Nowego Przymierza: Mojżesz i jego Prawo, Eliasz jako Prorok i Jezus Syn Boga. W Zbawicielu wypełniły się Prawo i zapowiedzi prorockie. Góra Tabor ukazuje, że długa historia przymierza między Bogiem a człowiekiem dopełnia się dzięki misji Jezusa – Boga i Człowieka. Ta tajemnica wskazuje, że w życiu nie można cieszyć się efektami dobra i owocami, nie spoglądając na własną historię.

Eucharystia została ustanowiona tuż przed męką i śmiercią Jezusa jako Pokarm na życie wieczne. Jezus zaopatrzył nas we wszystko, zanim odszedł, czyli w samego siebie. Stół Eucharystii sprawia, że stajemy się braćmi i siostrami w Kościele. Przyjmujemy Pokarm jedności. Ta jedność nie zlewa nas w „jednolitość”, ale szanuje odrębność każdej osoby. Przyjmujemy Pokarm miłości, która nie zatraca się w wyniszczeniu, lecz jest darem życia dla Boga i innych ludzi.

Kiedy nadeszła godzina Jezusa, udał się wraz z uczniami do Ogrodu Oliwnego i się modlił. Rozmawiał z Ojcem o lęku, który Go ogarniał, o smutku, który dręczył Jego duszę. W tym momencie Jezus toczył walkę duchową, a szatan był blisko. Gdy i my doświadczamy przełomu bądź kryzysu, cały świat zdaje się nam przeciwny. Jezus zagrzewa do nieustannego powtarzania: „Ojcze, bądź wola Twoja!”.

Mogło by się wydawać, że to zbyt duże cierpienie dla niewinnego Syna Boga. Biczowanie jednak było „tylko” preludium do całej fali okrucieństwa, z jaką zmierzył się Zbawiciel. Jezus doświadczył w ziemskim życiu wszystkiego: słodyczy matczynej miłości, czułej obecności Józefa i bliskości przyjaciół. A teraz zaznaje nienawiści oprawców. Ludzkie i Boskie Serce Jezusa kocha jednak wszystkich pełnią miłości, bo wie, że zło rodzi się w zranionym sercu, które z powodu własnej słabości nie dopuszcza przebaczenia i pojednania z Bogiem i człowiekiem.

Cierniowa korona to szyderstwo z Króla, najpiękniejszego z synów ludzkich. Jednak prawdziwe piękno nie może się ukryć. Nawet najbardziej szpetne odzienie ani kolce cierniowego krzewu nie odbiorą Jezusowi powabu i majestatu. W naszym życiu dzieje się podobnie: dopóki sami nie pogrążymy się w grzechu, nikt i nic nie może zniszczyć naszej godności oraz Bożego piękna w nas.

Na drogę krzyżową Jezus wyszedł sam, niosąc krzyż. Mimo że Jego życie obfitowało w spotkania z ludźmi, przebywanie w zatłoczonych miastach oraz nauczanie w gronie uczniów, ta ostatnia droga miała być inna. Wewnętrzna samotność zaprowadziła Go aż do celu, gdzie dokonał ostatniego aktu miłości. Obyśmy i my uczyli się samotności, która doprowadzi nas do obranego wcześniej miejsca. Oby w cierpieniu samotność była nam towarzyszką wiodącą ku życiu.

Śmierć Jezusa była aktem odkupieńczym. Była kluczem do drzwi życia wiecznego dla każdego człowieka. Jezus oddał swoje życie Ojcu, a nas z Nim pojednał. Świadomość nieuniknionej śmierci wywołuje w nas lęk. Dopiero przyjęcie i akceptacja faktu skończoności życia może otworzyć nam bramę ufności w to, że po drugiej stronie nie spotkamy pustki, lecz Tego, który jest Życiem i Zbawicielem.

Zmartwychwstanie zaskoczyło kobiety idące do grobu Jezusa. Nie było Go wśród umarłych. Bóg jest bowiem Mocą, jest Siłą, jest Życiem. Kto trwa w Jezusie, trwa w Mocy, w Sile i w Życiu. To On, Stwórca i Zbawca, nadaje naszemu istnieniu znamię nieśmiertelności. To On czyni z nas uczestników Boskiej natury i świadków zmartwychwstania.

„Pożyteczne jest dla was moje odejście” (J 16,7) – choć słowa Jezusa napawają smutkiem, to jednak On wie, że wypełnił wszystko, co do tej pory było Jego misją. Wstąpienie do nieba oznaczało, że przekazał ludziom wszelkie narzędzia, by dalej rozwijać dzieło Boże na ziemi. Od tej pory to my chrześcijanie jesteśmy odpowiedzialni za rozwój Kościoła, a także za każdego członka Ciała Mistycznego Jezusa.

Dar Ducha Świętego to ożywcza moc dla każdego człowieka i całego Kościoła. Jego owoce pozwalają mieszkać Trójcy Świętej w sercach wierzących. Duch Święty to Miłość, która leczy zranienia; to Boże Miłosierdzie przebaczające zatwardziałym grzesznikom i przytulające czule jak matka dzieci Boże zagubione przez pokusy. Duchu Święty, Miłości Miłosierna, obdarz nas łaską duchowego dziecięctwa!

Maryja na skutek niepokalanego poczęcia była wyjątkowa. Bóg widział Ją jako stworzenie najczystsze i bez zmazy grzechu pierworodnego. Wcześniej taka była Ewa, która jednak uległa pokusie. Maryja zaś jest nową Ewą – jest Tą, która zawierzyła Bogu i odmieniła bieg wydarzeń świata. Weszła w intymną więź z Bogiem i w niej pozostała. Dlatego Stwórca z ciałem i duszą zabrał Ją do nieba. Od Maryi, Matki wszystkich żyjących, mamy uczyć się rozeznawania i zaufania słowu Boga.

Maryja jest Theotokos, czyli Matką Bożą. Jest jednak stworzeniem, nie boginią. Dlatego Jej oddajemy cześć, a Boga uwielbiamy. W tajemnicy ukoronowania czcimy Ją jako Matkę Króla, która jest Królową. Misją Maryi było najpierw zrodzenie i wychowanie Jezusa Chrystusa, a potem współuczestniczenie w tworzeniu Kościoła, Ciała Mistycznego Jezusa. Kto mógłby lepiej nadać Kościołowi tożsamość niż Matka? Dlatego Maryja jest również Królową Kościoła.

Ryciny Tajemnic Różańca Świętego zaczerpnięte z Missale Romanum (Ratyzbona 1923).

Podobne wpisy