Niewidoma matka niewidomych

Mija właśnie 60 lat od śmierci sługi Bożej m. Elżbiety Róży Czackiej, która we wrześniu będzie wyniesiona na ołtarze razem z Prymasem Tysiąclecia. Kim była ta prosta zakonnica i jakie więzy łączyły ją z kard. Stefanem Wyszyńskim?

Ks. Antoni Tronina

Róża Czacka urodziła się w 1876 r. w Białej Cerkwi na Wołyniu w zamożnej rodzinie o silnych tradycjach patriotycznych. Wkrótce, w 1882 r., rodzina przeniosła się do Warszawy, często jednak odwiedzała rodzinny majątek na Wołyniu. W tym czasie Róża Czacka zdobyła staranne wykształcenie i nauczyła się języków obcych. Jej guwernantką była Francuzka – panna Mille Garnet, związana z nią serdeczną przyjaźnią aż do śmierci. U boku ojca córka pogłębiała swą wiedzę przyrodniczą w zakresie hodowli, ogrodnictwa i zarządzania majątkiem. Dało jej to możność samodzielnego działania w przyszłości, organizowania i prowadzenia dzieła, które wkrótce powstanie z jej inicjatywy. W domu rodzinnym wzrastała w atmosferze prawdziwej religijności, chrześcijańskiego podejścia do człowieka i głębokiego zawierzenia Bogu.

Hrabianka Róża odbyła z rodzicami
pielgrzymkę do Lourdes. Nie oczekiwała
uzdrowienia, modliła się o przyjęcie
i wypełnienie woli Bożej.

Plany Boże

Bóg, do którego przylgnęła już w czasie dzieciństwa, wykorzystał całe bogactwo, którym ją obdarzył. Jak niegdyś Abrahamowi kazał jej opuścić grono najbliższych i całe zewnętrzne piękno świata. Stopniowo przygotowywał Różę do życia w fizycznej ślepocie, aby udzielić jej daru widzenia duchowego. Okres poważnego zagrożenia wzroku rozpoczął się u niej już w okresie dojrzewania. Całkowita jego utrata nastąpiła po upadku z konia w wieku 22 lat. Było to wielkim ciosem dla rodziców, którzy nie mogli się pogodzić z trwałym kalectwem ukochanej córki. Ona sama przyjęła to jako zadanie z rąk Bożych. Bracia zauważyli w niej wyraźną zmianę: „Nie wiemy, co się z Rózią stało po wypadku, ale taka jest jakaś dobra, dla każdego wyrozumiała – i taka cierpliwa”.

Około 1900 r. hrabianka Róża odbyła z rodzicami pielgrzymkę do Lourdes. Nie oczekiwała uzdrowienia, modliła się o przyjęcie i wypełnienie woli Bożej. Wcześniej rodzice wozili ją wielokrotnie do sławnych zagranicznych okulistów, mając nadzieję na uratowanie jej wzroku. Przed wyjazdem do Francji Róża zasięgnęła opinii warszawskiego lekarza Bolesława Gepnera. Po latach tak wspominała tę decydującą rozmowę: „Trafiłam do doktora, który mądrze i sumiennie przedstawił sprawę. Powiedział mi prawdę, a jednocześnie wskazał nowe dla mnie drogi: wskazał mi niewidomych, którzy w Polsce pozostawali niemal bez opieki”. Faktycznie ich położenie, zwłaszcza pod zaborem rosyjskim, było opłakane. Żyli oni z żebractwa, bez możliwości poprawy swego statusu społecznego. Doktor Gepner otworzył przed Różą perspektywę działalności charytatywnej, ale też pracy nad tym, aby niewidomi umieli przyjąć swój krzyż, by ich cierpienie nie zostało zmarnowane. Sam przy tym wyraził chęć współpracy w programie opieki nad niewidomymi.

Początki dzieła

Hrabianka, zakonnica, opiekunka niewidomych -matka Elżbieta Róża Czacka

Po latach, już jako założycielka zgromadzenia, Matka Czacka tak wspomniała skromne początki dzieła: „Od chwili utraty wzroku, którą od początku uważałam za opatrznościowe zdarzenie, przygotowywałam się do pracy, którą miałam w przyszłości podjąć”. Zaczęła od pomocy pojedynczym osobom. Jeśli była szansa ocalenia resztek wzroku, Róża – wraz ze swą matką – finansowała koszty leczenia. Gdy takich szans nie było, ofiarowała niewidomym dyskretną pomoc. Chodziło jej zwłaszcza o przywrócenie sensu życia tym, którzy znaleźli się na jego marginesie. Miała świadomość, że jej wysiłki pójdą na marne, jeśli nie stworzy ram organizacyjnych podjętego dzieła. Z pomocą doktora Geperta i kilku oddanych ludzi w listopadzie 1908 r. powstało Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi. Wkrótce umarli rodzice hrabianki Czackiej (ojciec – w 1909 r., a matka – w 1913 r.). Zyskała wtedy samodzielność finansową; zorganizowała w Warszawie schronisko dla niewidomych dziewcząt i pierwszy zakład wyrobu koszyków.

Przygotowania do pracy z niewidomymi trwały 10 lat. Róża odwiedzała w tym czasie istniejące już zakłady w Europie Zachodniej, zwłaszcza we Francji. Poznała tam pismo Braille’a które później dostosowała do wymo gów polskiej fonetyki. Wizyta w Paryżu u Niewidomych Sióstr św. Pawła uświadomiła jej potrzebę założenia zgromadzenia do opieki nad niewidomymi. We Francji poznała też niewidomego tyflologa Maurice de La Sizeranne’a i zachwyciła się jego ideą, streszczoną w haśle: „Niewidomi użyteczni”. Przejęła ten wzorzec pracy i pogłębiła go o element wiary chrześcijańskiej. Chciała przekazać ludziom ociemniałym swoje doświadczenie akceptacji własnego kalectwa. Uczyła ich, aby nie narzekali na trudny los, lecz korzystali ze swoich talentów; aby przyjmowali krzyż jako dar od Chrystusa i traktowali go jako zadanie do spełnienia.

Troska o niewidomych duchowo

Czas I wojny światowej Róża Czacka spędziła u rodziny na Wołyniu, ponieważ linia frontu odcięła ją od Warszawy. Działania wojenne zatrzymały ją na 3 lata w Żytomierzu, gdzie powoli dojrzewała myśl o zgromadzeniu zakonnym. Odbyła tam rekolekcje pod kierownictwem ks. Władysława Krawieckiego i złożyła wieczyste śluby w trzecim zakonie franciszkańskim; przyjęła też imię zakonne: Elżbieta od Ukrzyżowania Pana Jezusa. Kiedy w 1918 r. wróciła do Warszawy, uzyskała ustne zezwolenie abp. Aleksandra Rakowskiego na założenie zgromadzenia do pracy z ociemniałymi. 8 grudnia 1919 r. określiła na piśmie cele zgromadzenia: wynagradzanie za duchową ślepotę ludzi i służenie niewidomym.

Tak oto pierwszym celem Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża była troska o „niewidomych duchowo”. Matka Czacka od początku wpajała tę misję swoim siostrom. Stopniowo ideę założycielki zaczęli przejmować współpracownicy świeccy Dzieła Lasek. Od 1922 r. powstawały bowiem w Laskach pod Warszawą szkoły specjalne i warsztaty dla niewidomych. Miejsce to przyciągało coraz większą liczbę ludzi, którzy w odrodzonej Polsce pragnęli także odrodzenia duchowego. W uznaniu zasług matki Czackiej ówczesne władze odznaczyły ją Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (1926 r.). Ogromną rolę w historii Dzieła Lasek odegrał ks. Władysław Korniłowicz, jego kierownik duchowy. To on nadał dziełu nazwę „Triuno” (Trójjedynemu) na cześć Trójcy Świętej. Nazwa ta oznaczała też trzy kierunki pracy w dziele: wychowawczy, charytatywny i apostolski.

Bóg zawsze tak działa,
że przystosowuje ludzi,
których posyła, do możliwości
tych, do których posyła.

Osobny temat stanowi wkład ks. Stefana Wyszyńskiego w Dzieło Triuno. Trafił on do Lasek za sprawą ks. Władysława Korniłowicza, który już podczas wojny przedstawił Matce Czackiej przyszłego prymasa Polski. Odtąd więź Prymasa Tysiąclecia z Matką Czacką i całym dziełem stawała się coraz ściślejsza. Na pogrzebie Matki (19 maja 1961 r.) kard. Wyszyński wypowiedział znamienne słowa: „Na czele rodziny niewidomych postawił wam Bóg niewidomą Matkę. Bóg zawsze tak działa, że przystosowuje ludzi, których posyła, do możliwości tych, do których posyła”. Słowa te nabierają szczególnej mocy przez fakt wspólnej beatyfikacji Ojca i Matki.


Papież Franciszek włączył do grona błogosławionych kard. Stefana Wyszyńskiego, prymasa Polski, oraz Elżbietę Czacką – fundatorkę Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. List Apostolski odczytał w imieniu papieża w czasie uroczystości beatyfikacyjnych w Warszawie kard. Marcello Semeraro w dniu 12 września 2021 r.

Kard. Marcello Semeraro wygłasza formułę beatyfikacyjną: My, papież Franciszek… naszą Apostolską władzą zezwalamy, aby Czcigodny Sługa Boży STEFAN WYSZYŃSKI… a także Czcigodna Służebnica Boża ELŻBIETA CZACKA… byli odtąd nazywani Błogosławionymi
Relikwiarz bł. Elżbiety Czackiej wniosła uzdrowiona za wstawiennictwem Błogosławionej Karolina Gawrych

StyczeńLutyMarzecKwiecieńMajCzerwiecLipiecSierpieńWrzesieńPaździernikListopadGrudzień

MAJ ▪ 12345678910111213141516171819202122232425262728293031

 

Św. Urban I, papież

łac. urbanus miejski, mieszkaniec miasta, a także kulturalny, wykształcony, obyty, grzeczny

Św. Urban I, papież – lata 222-230 wyznaczają jego pontyfikat. W średniowieczu był jednym z najbardziej popularnych świętych. w jego dzień błogosławiono pola. Patron właścicieli winnic, winnej latorośli, ogrodników, rolników, dobrych urodzajów.

Według podania św. Urban wydał instrukcję, aby kler do Mszy św. używał kielicha i pateny ze złota lub srebra.

W IKONOGRAFII ukazuje się Świętego w pontyfikalnych szatach i w tiarze. Jego atrybutami są: kielich, krucyfiks, księga, miecz, winne grono, winne grono na księdze.

Św. Piotr Celestyn V, papież i pustelnik

gr. petra skała, opoka, odpowiednik aram. kefas
łac. caelestis, oznacza „kogoś pochodzącego z nieba”

Św. Piotr Celestyn V urodził się około roku 1215 jako przedostatni z dwunastki rodzeństwa. Od najmłodszych lat kosztował chleba ubóstwa. Jego rodzicom, ubogim rolnikom w Abruzzach, trudno było utrzymać tak liczną rodzinę na skrawku jałowej ziemi. Jednak ubóstwo wynagradzali sobie religijnym wychowaniem i przywiązaniem do wiary.

Kiedy Piotr miał 20 lat, wstąpił do pobliskiego klasztoru. Opuścił go jednak niebawem i udał się na pustkowie, by tam wieść samotne życie. W grocie na górze Pelleno założył pustelnię. Aby jednak móc oddziaływać duszpastersko na okolicznych mieszkańców, udał się do Rzymu i przyjął święcenia kapłańskie. Po powrocie (1238) na górze Murrone (Morrone), w pobliżu Sulmony, założył erem. Kiedy sława pustelnika zaczęła gromadzić przy nim coraz więcej uczniów, założył w okolicy kilka podobnych eremów. W roku 1263 nowy zakon zatwierdził papież Urban IV w oparciu o regułę św. Benedykta. W roku 1274 Piotr uczestniczył w Soborze Lyońskim II, aby dla swojego zakonu otrzymać przywileje. Papież Grzegorz X raz jeszcze uroczyście bullą Religiosam vitam zatwierdził nową rodzinę zakonną (1275). Rozwijała się ona tak pięknie, że jeszcze za życia Piotra liczyła około 600 członków i 40 eremów.

Zatroskanie o tak wiele fundacji nakazało Świętemu zrzec się przełożeństwa. Powierzył więc opiekę nad nimi wybranemu przez siebie następcy (1286), sam zaś usunął się na pustkowie, by poświęcić czas własnemu uświęceniu. Tymczasem po śmierci papieża Mikołaja IV (+ 1292) kardynałowie przez dwa lata nie mogli uzgodnić kandydata na Stolicę Apostolską. W tej sytuacji zebrani na konklawe w Perugii zgodzili się na wybór Piotra, pustelnika, którego sława świętości znana była wszystkim. W taki to sposób Piotr, jako niezaangażowany po żadnej stronie, 5 lipca 1294 roku został powołany na Stolicę Apostolską. Jako 190. z kolei papież obrał sobie imię Celestyn V. Kardynałowie znaleźli go w pustelni. Naglony przez nich, przyjął wreszcie ofiarowaną sobie godność. W Rzymie zjawił się na osiołku w swoim codziennym, wytartym odzieniu. Jednakże wybór 80-letniego starca, zupełnie nie obeznanego ze sprawami rządów Kościołem, okazał się niepomyślny. Liczono na to, że zakonodawca wykaże więcej zmysłu organizacyjnego. Tymczasem nowy papież zawiódł wszelkie nadzieje. Po tak skromnym ingresie do Rzymu i po dokonanej intronizacji więcej nie pojawił się w Wiecznym Mieście. Rządził Kościołem z klasztoru w Collemaggio koło Aquila. Zadbał jedynie o swój zakon i wzbogacił go w przywileje. Poparł również reformę zakonu franciszkańskiego. Dał się uwikłać królowi Neapolu, Karolowi d’Anjou, i na dwunastu nowych kreowanych przez siebie kardynałów wybrał aż sześciu Francuzów. Przeniósł się nawet do Castelnuovo w Kampanii, gdzie władcą był Karol. Nie znając sytuacji, dawał łatwo posłuch ludziom przebiegłym przy obsadzaniu urzędów kościelnych.

Celestyn V był jednak na tyle krytyczny wobec siebie, że rychło spostrzegł się, że do rządów Kościołem Chrystusa się nie nadaje. Czując więc ogrom odpowiedzialności, jeszcze tego samego roku, dnia 13 grudnia 1294 roku, zrzekł się urzędu. Złożył przed kardynałami insygnia papieskie i udał się na pustelnię na górę Murrone.

Następca Celestyna V, papież Bonifacy VIII (1294-1303), jeden z najwybitniejszych na stolicy Piotrowej, kazał przenieść siłą swojego poprzednika na zameczek w Castello di Fumone i pilnie go strzec w obawie, aby Karol nie wykorzystał sytuacji i nie chciał na starca wywierać dalszej presji. Tam też Celestyn V zmarł 19 maja 1296 roku. Pomimo błędów, jakie poczynił, potomność uznała heroiczny akt jego zrzeczenia się urzędu papieskiego. Uznała także jego osobistą świętość, którą wyróżniał się od najmłodszych lat. Dlatego zaraz po śmierci zaczęto oddawać mu cześć. Dnia 5 maja 1313 roku papież Klemens V uroczyście zaliczył Celestyna V do katalogu świętych. Papież Klemens IX w roku 1668 jego doroczną pamiątkę, wyznaczoną na 19 maja, rozszerzył na cały Kościół.

Relikwie Świętego przechodziły różne koleje. W roku 1972 papież Paweł VI poświęcił nową, kryształową urnę ze szczątkami Świętego, które umieszczono w Collemaggio. Wcześniej, w roku 1966, odwiedził klasztor we Fumone, gdzie św. Celestyn spędził ostatnie dwa lata swojego życia. Można tam zobaczyć celę Świętego i kaplicę, a w niej drewniany krzyż, przed którym się modlił. Jego skromny tron papieski znajduje się w krypcie katedry w Sulmonie. Zakon celestynów dzisiaj nie istnieje. Miał do niego należeć także papież Eugeniusz IV (+ 1447).

Św. Celestyn V zostawił po sobie kilka pism: O cudach, O występkach, O marności ludzkiej, O wyjętych (zakonach), Zdania OjcówAutobiografię. Utwory te napisane są językiem wytwornym, literackim.


Zobacz wydawnictwa Poczty Watykanu:   1 – rok 1996 ►►►  

Inni patroni dnia

Św. Iwo Helory, prawnika, kpł.
Św. Celestyna V pp. († 1296)
Św. Dunstana bpa Canterbury († 988)
Bł. Humiliany Cerchii wdowy († 1246)
Św. Kryspina z Viterbo zk. († 1750)
BłBł. Jana de Cetina. Piotra de Duenas, mm. († 1397)Św. Teofila z Corte kpł. zk. († 1740)

℗ Św. Urban I, papież ℗ Św. Piotr Celestyn V